Podjazdy przyschodowe- dlaczego nie?

Podjazd przyschodowy

Podczas niedawnego spaceru w Ursusie udało nam się zaobserwować dowód na słuszność tezy o kłopotliwości podjazdów przyschodowych. Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć, które obrazują jak różne są rozstawy kół w wózkach dziecięcych i jakie rodzi to problemy. Opisywane podjazdy znajdują się od dawna na Mapie Barier.

Podczas spaceru spotkaliśmy dwójkę rodziców z dwoma różnymi wózkami dziecięcymi (powyżej). Okazuje się, że zamontowane niedawno podjazdy łączące poziom ulic Traktorzystów i Cierlickiej pasują tylko do rozstawu kół większego wózka. Mniejszy wózek posiada za mały rozstaw kół, które nie mieszczą się w całości w rynienkach. Dodatkowo ich nieduży rozmiar powoduje blokowanie się na wysokich krawędziach. Niedopasowanie wózka widać poniżej:

 

 

 

 

 

Takie podjazdy zamontowano z zachodniej strony tunelu pod torami (zdjęcie lewe), podobne problemy mogą jednak występować z podjazdem od strony wschodniej, wykonanym z kostki brukowej (zdjęcie prawe).

 

 

 

 

 

 

 

Podjazdy przy ulicy Traktorzystów są także zbyt strome dla osób na wózkach inwalidzkich. Osoby niepełnosprawne mają problem z podjazdami po podjazdach o dużym nachyleniu, gdyż wymagają one dużo siły. Kłopoty może sprawiać także bezpieczny zjazd.

Maksymalne nachylenie pochylni umieszczonej na zewnątrz budynku może wynosić w zależności od długości podjazdu:

  • 15% dla podjazdu do 0,15 m
  • 8% dla 0,5m
  • 6% dla ponad ponad 0,5 m.

Także osoby niewidome i słabowidzące nie lubią tak zlokalizowanych rynien, gdyż łatwo się o nie potknąć i w efekcie stracić równowagę na schodach. Jedyna grupa, która może korzystać z tych podjazdów bez ograniczeń, to tak naprawdę rowerzyści. Na szczęście obecnie takich pojazdów już się raczej nie montuje. Niestety wciąż istnieją one w wielu miejscach i nie słychać o planach ich zmiany na bardziej przyjazne.